Wodospad Kamieńczyka znajduje się przy trasie ze Szklarskiej Poręby w stronę przejścia granicznego na Polanie Jakuszyckiej kilka kilometrów od Szklarskiej Poręby. Dojazd bardzo łatwy dobrą drogą. Na miejscu parking – niestety płatny.
Od tego miejsca należy wybrać się piechotą. Wycieczka wprawdzie nie zalicza się do górskich ale wskazane wygodne obuwie gdyż prowadzi bardzo kamienistą drogą. W szczególności ostatni odcinek może dać się we znaki miłośnikom chodzenia po górach w „obuwiu wieczorowym”. Czas dojścia to maksymalnie pół godziny. Na miejscu znajduje się schronisko i taras z ławkami oraz ładnym widokiem.
Jest to największy wodospad w polskich Karkonoszach – ma 27 metrów wysokości.
Wstęp do wodospadu jest płatny, za darmo można go podziwiać z góry z tarasu przy schronisku. Po opłaceniu wstępu i otrzymaniu obowiązkowego wyposażenia w postaci kasku ochronnego na głowę, możemy dotrzeć do stóp wodospadu. Schodzi się w dół po stromych metalowych stopniach a następnie trzeba przejść po kratownicowym „przeźroczystym” podeście ponad przepaścią – osoby, które mają lęk przed patrzeniem w dół mogą czuć się w tym momencie nieco nieswojo. Mimo wszystko jednak zdecydowanie warto. Schodzimy niemal na dno bardzo wąskiego, skalistego wąwozu o niemal pionowych ścianach, którego dnem płynie potok. Tym wąwozem dochodzimy do wodospadu.
Wodospad trudno jest opisać (ach gdybym był poetą), trzeba go zobaczyć. Z poziomu podnóża wodospadu jest też najpiękniejsza perspektywa do robienia zdjęć – najbardziej znane widoki pochodzą właśnie stąd.
Z gorszych wieści – po tych samych stromych schodach, po których się zeszło do wodospadu, trzeba też wyjść. Na górze oddajemy hełmy i można odpocząć przy schronisku.
Jeszcze co do zastosowania ochronnych nakryć głowy. Nie ma żadnego miejsca, w którym jest nisko lecz mają one chronić przed ewentualnym kamieniem, który może odpaść od ścian wąwozu. Zwiedzanie jest całkowicie bezpieczne i zdecydowanie wszyscy (w wygodnych butach) mogą sobie na nie pozwolić.
Na starych zdjęciach Wodospadu Kamieńczyka można zobaczyć charakterystyczną kłodę u jego stóp.
Kłodę zabrała powódź tysiąclecia z 1997 roku i przeniosła kawałek dalej. W tej chwili leży na podeście dla turystów kilkadziesiąt metrów od wodospadu. Chociaż były propozycję aby ją ustawić ją tak jak stała przez 100 lat – została przyniesiona przez powódź końcem XIX wieku, to jednak postanowiono pozostawić ją tam, gdzie zostawiła ją woda.
Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, co przejeżdżają drogą w pobliżu lub przebywają przez dłuższy czas w Szklarskiej Porębie i okolicach. Zdecydowanie warto poświęcić chwilę i go zobaczyć.
Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach
Może i daleko ale warto iść...
• tamtejszy 2010-06-26 21:50:16
nie chce mi sie tam isc bo za daleko....
• przemo23 2010-05-03 14:35:04