Myślę, że nie muszę opisywać dojazdu do Cieszyna. Jest to miasto leżące przy głównej trasie także myślę, że każdy bez trudu odnajdzie je na mapie. Zwłaszcza, że jest to największe miasto na świecie – jako jedyne nie mieści się w granicach jednego państwa
Jako punkt wyjścia dla naszej wędrówki uznajmy okolice dworca autobusowego i kolejowego (zmotoryzowani mogą też się kierować na Kaufland i Castoramę gdyż wszystko to jest obok siebie). W okolice Wzgórza Zamkowego najlepiej udać się na własnych nogach. Mimo, iż nie jest o najkrótsza droga to myślę, że niezorientowanej w topografii miasta osobie najłatwiej będzie kierować się w kierunku Kauflandu, następnie skręcić w lewo obchodząc Kaufland dookoła. Następnie mijamy Castoramę, i po krótkim spacerku dochodzimy do skrzyżowania a po lewej stronie znajduje się przejazd kolejowy a w górze powinniśmy już widzieć Wieżę Piastowską. Po przejściu przez tory, za zakrętem należy odbić w prawo pod górę kierując się w stronę przejścia granicznego. Po chwili przed sobą zobaczymy przejście graniczne a po prawej wejście na wzgórze zamkowe.
Po przejściu przez bramę znajdziemy się w parku na Wzgórzu Zamkowym. Już tego miejsca możemy podziwiać widok na Cieszyn i Czeski Cieszyn, rzekę Olzę i mosty graniczne. Tutaj, w otoczeniu drzew, znajduje się Wieża Piastowska, Rotunda oraz inne budowle będące rekonstrukcją.
Ma wysokość prawie 29 metrów i jest pozostałością średniowiecznego gotyckiego zamku Piastów Cieszyńskich. Jest zbudowana na planie kwadratu o boku długości nieco ponad 9 metrów. Po uiszczeniu symbolicznej opłaty udajemy się w wędrówkę przez dziesiątki schodów i wieki historii Piastów Cieszyńskich opisanej na planszach na poszczególnych kondygnacjach wieży. Ze szczytu możemy podziwiać panoramę największego miasta świata. Pragnę zwrócić szczególną uwagę na charakterystyczny most – przejście graniczne w Cieszynie Boguszowicach.
To najstarsza świątynia na Śląsku Cieszyńskim – powstała w XI wieku i została zbudowana w stylu romańskim. Warto dodać, że jej wizerunek znajduje się na banknocie 20 złotowym. Ma nieco ponad 6 metrów średnicy i ponad 11 metrów wysokości. To nie rzucająca się w oczy a jednocześnie bardzo interesująca budowla. Bardzo masywna konstrukcja sprawia wrażenie siły i potęgi a jednocześnie, już w niewielkim oddaleniu, wydaje się taka... niewielka.
Tutaj muszę wtrącić drobną uwagę dotyczącą oświetlenia wewnątrz. We wspomnianej kasie powiedziano nam, że w środku można włączyć światło „tam po lewej od wejścia”. Okazało się to trudniejsze niż na początku się wydawało. Co konkretnie trzeba włączyć aby zaczęło świecić to najlepiej zobaczyć na poniższym zdjęciu.
Ale wróćmy do rzeczywistości i naszej wędrówki po Wzgórzu Zamkowym. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę, niestety obecnie już nieistniejącą. W najwyższej części wzgórza znajduje się obecnie niezbyt udana rekonstrukcja „Wieży ostatecznej obrony”, której pierwowzór został zbudowany w XIII wieku a do naszych czasów nie dotrwał nawet najmniejszy jej ślad. Dotrwało za to coś innego. Otóż w roku 1914 Cieszyn został zaszczycony wizytą cesarza Franciszka Józefa. Ponieważ „Najjaśniejszy Pan” był szczególnym miłośnikiem wszelakich starożytnych ruin a w Cieszynie ciężko było coś takiego znaleźć to, aby godnie ugościć „Miłościwie Panującego...” zbudowano sztuczne ruiny na pozostałościach wspomnianej wieży. Ciekawostka ta istniała na pewno jeszcze kilka lat temu.
Po opuszczeniu Wzgórza Zamkowego (tą samą bramą, którą na nie weszliśmy) kierujemy się niemal dokładnie na wprost dość stromo w górę (po prawej mijamy przejście graniczne) w ulicę Głęboką – nietrudno zauważyć, że jest to główna ulica handlowa Cieszyna. Po chwili po prawej stronie widzimy kamienice z podcieniami. Dokładnie w chwili, gdy się one kończą skręcamy w prawo w ulicę Sejmową. Następnie w prawo w ulicę Trzech Braci i jak się łatwo domyślić droga ta doprowadza nas do Studni Trzech Braci.
Według legendy w tym miejscu w 810 roku spotkało się, po długiej wędrówce, trzech synów Leszka III króla polskiego: Bolko, Leszko i Cieszko i ciesząc się z tego spotkania zbudowali miasto, które nazwali Cieszyn.
Wiadukt kolejowy w Wiśle Głębcach